Poprzednie teksty o Sharm El Sheikh tutaj i tutaj
Chociaż Sharm El Sheikh (Egipt, pólwysep Synaj) uchodzi za plastikowe miejsce pozorów, jest niewątpliwie niezwykłym osiągnięciem turystycznym. Jak już wcześniej pisałam, wszystko tutaj jest przygotowane na przyjęcie turystów, a kurort chyba projektował przybysz z baśni tysiąca i jednej nocy, w dodatku znawca psychiki i potrzeb turystów. Ludzka natura już taka jest, że uwielbia baśnie i pozory, a cieszące się popularnością Sharm jest tego dowodem. Zapewnia turystom wygodę i relaks ze wszystkimi wynalazkami światowych dobrodziejstw, a jednocześnie pozwala posmakować egzotyki, choć czasami jest ona wyreżyserowana na potrzeby przemysłu turystycznego. W połączeniu z prawdą: morze, słońce, rafy, pustynia, to jest chyba to, czego turysta potrzebuje. Sporo osób lubi poznawać regionalne klimaty, podziwiać naturę, ale mało kto chciałby smakować to wszystko mieszkając w lepiance nad Nilem, albo razem z kozą na dachu niedokończonego budynku w centrum dzielnicy arabskiej. Dla takich turystów właśnie stworzono Sharm - kurort wielu pozorów, baśni i mitów, gdzie nic nie jest takie, na jakie wygląda na pierwszy rzut oka.
Nawet Szarm al - Maja (potocznie:Old Market), czyli pierwotna część miasta, gdzie istnieje niewidzialna granica pomiędzy tym, co na „sprzedaż", a prawdziwym życiem ludności - przeważnie pracowników hoteli i sklepów, a także robotników. W ich prawdziwe życie żaden turysta nie jest w stanie wtargnąć, zintegrować się i wtopić będąc niezauważonym. Nazwałabym to... Mentalnym terytorium, na które obcy nie ma wstępu. Mimo to, warto wyruszyć poza enklawy hotelowe. Chociażby na herbatkę do „Nibybeduina", który opowie o wędrownym życiu, o odwiecznym prawie pustyni, czyli nakazie gościnności, a po naszym odejściu przebierze się w „cywilne" ubranie i pomknie do hotelu, w którym pracuje.
Można też pospacerować uliczkami, na których toczy się prawdziwe życie. Poznać piekarza, fryzjera, szewca... Uroczo jest w nocy, kiedy taksówkami i ostatnimi busami odjadą już tłumy turystów, sklepikarze nastawieni na turystykę pozasłaniają swoje błyszczące witryny i udadzą się do knajpki, by zapalić fajkę wodną. Wtedy można w zupełnie innym nastroju i klimacie napić się miętowej herbaty, siedząc - jak wszyscy tam, przodem do ulicy i chłonąć jej unikalny klimat.
Sharm. Old Market
Szczególnym miejscem jest knajpka Sadiki na Hadabie z widokiem na morze i rozgwieżdżone niebo. Także Alf Laila wa Laila, która nazywana jest Fantazją. Bardzo kiczowata za dnia, rzekłabym, ale nocą przeistacza się w sympatyczne, nastrojowo oświetlone miejsce. Pokazy tańców, które się tam odbywają są na wysokim poziomie i choć raz warto jej obejrzeć.
Uroczy także jest spacer na latarnię morską. Pilnuje jej dziadek, który za bakszysz pozwoli wejść, by zobaczyć z góry klif Ras Om El Sid. Najlepiej uczynić to o zachodzie słońca. Latarnia w Sharm nie jest w żadnej mierze tak potężna i piękna, jak latarnia morska na Faros, ogłoszona siódmym cudem świata, ale niezapomniany widok gwarantowany.
27 stycznia 2010.


poniedziałek, 22 marca 2010
Licznik odwiedzin: 81697
O blogu: Podróż - pierwszy krok do fascynacji. *Retrospektywne spojrzenie na Egipt oraz *Tunezja marzeń - wyruszajmy moja Siostro.
![]() |
| Tunezja. Port El Kantaoui |
![]() |
| Tunezja. Hotel Hannibal Palace |
![]() |
| Majowa Tunezja |
![]() |
| Urok rzymskiej mozaiki |
![]() |
| Zimowa Sahara |
![]() |
| Barwy morza w zatoce Al Hammamet |
![]() |
| Tunezyjski |
![]() |
| Tunezyjski |
![]() |
| Hammamet Yasmin - "Hińskie pętlowanie |
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | ||||
| 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 |
| 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 |
| 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 |
| 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 |

Lektura wspomnień podróżników uświadamia,
że darem ludzi jest umiejętność dostrzegania piękna świata. Interesujące może być wszystko: krajobraz, drzwi, człowiek, zapach, sposób zorganizowania wycieczki, słońce, krzew, ruiny (nie da się wszystkiego wymienić).
Uzbierało się dużo też moich spostrzeżeń i wspomnień. Szkoda, żeby zakopały się w przepastnych archiwach pamięci. Myślę, że warto je pozbierać, by powstał i mój mały "plecak z przygodami".
Widuję często na różnych szlakach młodych ludzi. Myślę sobie: jednak chcą, jednak potrafią wyrwać się
z murów miasta, zacienionych ogrodów hotelowych
i wyruszyć na spotkanie fascynującej przygodzie.
Rzecz w tym, by ludzie, którzy odnaleźli pomysł na zwiedzanie, doświadczyli go na własnej skórze, chcieli swoimi doświadczeniami podzielić się ze wszystkimi ciekawskimi świata.
O podróżach pisze się najlepiej, bo zawsze są ciekawe.
Nie ma dwóch identycznych dusz na tym świecie.
Ktoś ze zdwojoną siłą odczuwa zapachy, inny widzi barwy, a jeszcze ktoś inny kształty.
Ale wszyscy tak samo kochają podróże
i potrafią czerpać z nich radość życia.