Bloog Wirtualna Polska
Są 1 263 734 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

...na nowy blog

'Posiaduszki u alElli'

powstały z połączenia
'Afryki mojej... tak było i tak jest' oraz

'Opowiastek przy kominku'.





...egipska policja w akcji

sobota, 23 maja 2009 14:55
Skocz do komentarzy
Na podstawie relacji mojej koleżanki,
która zna Egipt od strony jego mieszkańca.

      

       Jedzie sobie policja przez miasto, a za nią ogromna ciężarówka. Zatrzymuje się przy knajpce obok tej, w której siedzimy i jacyś ludzie zaczynają ładować do ciężarówki stoliki oraz krzesła wystawione na zewnątrz. Co się dzieje? Przybiega kelner i uspokaja, że to nic takiego.

       Po chwili policjant przychodzi także do 'naszej' knajpki. Właściciel wybiega z jakimiś papierami i pokazuje je policjantowi. Dokumenty widocznie nie pomagają. Po grzecznych przeprosinach zabierają nasz stolik i krzesła, na których siedzimy. O co chodzi?

Idą dalej i zabierają od ulicznych handlarzy papirusy, paski, chustki, skarabeusze...

Siostra mojej koleżanki - mieszkająca w Egipcie tłumaczy, że każda knajpka ma pozwolenie na określoną ilość stolików wystawianych na zewnątrz. Wszystkie, które są nadliczbowe, podlegają konfiskacie.

To samo dotyczy handlarzy, jeśli nie mają pozwolenia na sprzedaż swoich towarów.

Na twarzach Egipcjan nie widać jednak zmartwienia. Po odjeździe policji, wyciągają nowe stoliki z zaplecza i impreza trwa nadal.

 

***

       Właściciel statku wysłał kucharza po zakupy na ostatnią kolację Ramadanu. Ta kolacja jest dla nich szczególna (Ramadan Bajram - Święto Przerwania Postu, zwane również Al-Id as-Saghir obchodzone w Islamie na zakończenie czasu świętego postu zwanego Ramadan).

Czekają godzinę. Nie wraca. Nie ma chłopaka i drugą, i trzecią, i piątą. Telefony się grzeją. Posłańcy nigdzie nie mogą go znaleźć. Po wielu godzinach telefonuje policjant. Okazało się, że kucharz zgubił dokumenty z pozwoleniem na pracę i przy rutynowej kontroli został zatrzymany.

Ciekawa jest policyjna procedura. Najpierw trzymają trochę takiego delikwenta, a następnie wiozą go do rodzinnej miejscowości, gdzie muszą potwierdzić jego tożsamość. A ta podróż odbywa się mniej więcej tak.

       Jadą do następnego posterunku i sprawdzają czy kucharz nie jest poszukiwany. Potem do następnej miejscowości... I do następnej... Jeśli policja nie ma interesu w kolejnej miejscowości, to zatrzymany siedzi w areszcie, aż zechcą jechać dalej i tak aż do rodzinnego miasta. Gdy już tam dojadą, to pytają trzech świadków (kogoś z rodziny, z jakiegokolwiek urzędu lub sołtysa, miejscową policję), czy ten oto kucharz, to jest na pewno on. Jeżeli świadkowie potwierdzą tożsamość, to zostaje sporządzony dokument i delikwenta zabierają z powrotem.

       Taka podróż trwa w granicach 18 - 20 dni. Później, na miejscu, u pracodawcy sprawdzają, czy szef go jeszcze chce i wydają nowe pozwolenie na pracę.

      Wygląda na to, że właściciel statku cierpliwie czeka.

Wypatruje, odpoczywa...

Egipcjanie, choć gorącą krew mają, nie gorączkują się.

Pozwalają swojej krwi płynąć wolniej.

 

Tak było... i tak jest


       Porównując do terminów, w jakich u nas załatwiane są sprawy  sądowe  i urzędowe (np. uzyskanie decyzji Wojewody, którą w tym miesiącu wreszcie otrzymałam, trwało równo 10 - słownie: dziesięć lat !), to w Egipcie i tak fajnie mają ;)




Skomentuj, zapytaj, uzupełnij

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 15 sierpnia 2016 23:43

    Miła strona

    autor Zbynek2

    blog: http://poter-net.com/forum/?PAGE_NAME=profile_view&UID=1314

  • dodano: 05 czerwca 2016 15:13

    OK WPIS

    autor jurek2390

    blog: http://www.slaiders.tu1.ru/index.php?name=Account&op=info&uname=ohoraju

  • dodano: 11 maja 2016 15:30

    Dobry wpis

    autor filipos91

    blog: http://poleznaya-dyeta.ru/index.php?subaction=userinfo&user=alydip

  • dodano: 27 lutego 2016 16:22

    Tak trzymać

    autor jagoda43

    blog: http://www.koreaweb.cn/bbs/home.php?mod=space&uid=272812&do=profile

  • dodano: 14 lutego 2016 2:09

    dobry wpis

    autor darawawa94

    blog: http://www.wearemalata.com/home.php?mod=space&uid=78531

  • dodano: 03 lutego 2016 22:25

    bardzo dobry wpis

    autor joda4517

    blog: http://www.txnn.net/home.php?mod=space&uid=24263

  • dodano: 30 stycznia 2016 23:34

    dobra strona

    autor kurek5666

    blog: http://forum.pcformat.pl/pisanieprackrino-u

  • dodano: 09 sierpnia 2009 15:55

    Witaj Elu :)
    Moja kuzynka Urszulka wyjeżdża do Tunezji. Jest pełna obaw. Pomyślałam, że Twój blog powinien pomóc Jej w zwalczeniu wszystkich stresów i niepewności.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    autor Elżbietka53

  • dodano: 11 czerwca 2009 18:26

    Anno, dziwię się nauczycielce, że nie sprawdziła przed poprawianiem. W końcu i nauczyciel ma prawo czegoś nie wiedzieć...

    autor grycela

    blog: afrykamoja.bloog.pl

  • dodano: 11 czerwca 2009 15:37

    buzialki

    autor Donwinka

    blog: foto-donwinka.bloog.pl

  • dodano: 11 czerwca 2009 14:04

    Niestety, nigdy nie widziałam oryginału Byrona. Wyobraź sobie, że na sprawdzianie moja córka napisała Ramadan, a nauczycielka jej nie uznała tego. Skandal, żeby polonistka nie znała tych wyrazów.
    Pozdrawiam.

    autor Anna

    blog: samo-zycie-anny.blog.onet.pl

  • dodano: 11 czerwca 2009 11:18

    Anno, tak - faktycznie w "Giaurze" występuje nazwa RAMAZAN.
    Występuje też tam nazwa Bajram - święto na kształt karnawału - kończące ramazan -

    "Bo dziś zachodzi słońce Ramazanu,
    dziś Bajram święcą wyznawcy Koranu".

    O zachodzie słońca początek Bajramu ogłasza się strzałem z armaty, a potem przez całą noc trwają iluminacje meczetów i wystrzały z różnej broni. W Tunezji jednak i w Egipcie tego nie zauważyłam.
    Ale na religię muzułmańską składają się nie tylko prawa ustanowione przez Koran, lecz także normy obyczajowe i kulturowe w danym kraju.
    Ciekawe, jakie słowa są użyte w oryginale "Giaura - ułamków powieści tureckiej" J.Byron'a .

    autor grycela

    blog: afrykamoja.bloog.pl

  • dodano: 06 czerwca 2009 20:28

    Ciekawy ten folklor lokalny. Inny klimat, inny temperament, inne procedury prawne.
    P.S. Funkcjonuje też nazwa RAMAZAN, tak chyba jest u Mickiewicza w "Giaurze".

    autor Anna

    blog: www.samo-zycie-anny.blog.onet.pl

  • dodano: 05 czerwca 2009 10:58

    Tomaszkargul, może to dobry pomysł władz na ograniczanie ilości stolików. Z drugiej jednak strony to biznes dla miasta.

    Agata744 - dokładnie tak, trzeba koniecznie byc elastycznym w biznesie i umieć sobie radzić.

    Serducho210 - dziękuję za zaproszenie. Postaram się zajrzeć w wolnej chwili.

    Nola, to fakt - powoli. Ja jedną sprawę załatwiałam 10 lat. Dowodów nadania listów poleconych mam pełne pudełko po butach.

    Annika, dziękuję za kwiatki.

    Frezjo, gdzie, jakie słońce? Zimno, wietrznie i deszczowo. Oćwirknąć można :)

    autor alElla/grycela

    blog: alella.blog.onet.pl/

  • dodano: 04 czerwca 2009 20:29

    Wpadam i bukiecik zostawiam
    Buziaki Wieczorne

    autor annika

    blog: yukka.bloog.pl

  • dodano: 04 czerwca 2009 0:12

    Sprawy urzędowe wszędzie załatwia się powoli, bo wszystko musi być sprawdzone i odpowiednio opisane. Zresztą biurokracja wszystkich krajów, choć pewnie nie zna tego przysłowia, ale je stosuje - "co sie odwlecze, to nie uciecze".

    autor Nola

    blog: starszapani.blog.onet.pl

  • dodano: 03 czerwca 2009 21:46

    Buziaki Wieczorne

    autor annika

    blog: yukka.bloog.pl

  • dodano: 03 czerwca 2009 18:23

    Pozdrawiam i co tam u Ciebie słoneczko słychać ?? Nareszcie trochę słońca i umysł inaczej pracuje::))

    autor frezja00

    blog: pierniczekiczekolada.bloog.pl

  • dodano: 03 czerwca 2009 7:53

    buziorki

    autor Donata

  • dodano: 02 czerwca 2009 18:34

    zapraszam do mnie na blooga - pozdrawiam

    autor serducho210

    blog: mojemadrosci.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

Wizytówka


grycela

Klik dobry. Mam nadzieję, że czas spędzony tutaj nie będzie daremnie stracony.

O moim bloogu

Podróż-pierwszy krok do fascynacji. ===Retrospektywne spojrzenie na Egipt=== ===Tunezja-wyruszajmy moja Siostro===

'Teleportacja' na moje strony:

POSIADUSZKI
u ALELLI - w drodze, oazie i przy kominku


Moje opowiastki
w cieple kominka

Podaruj 1 % podatku

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 456590
Publikacje
  • liczba: 162
  • komentarze: 3466
Galerie
  • liczba zdjęć: 113
  • komentarze: 210
Bloog istnieje od: 3487 dni



od 29.XI.2009

L i n k i

Filmiki

Lista tematów - EGIPT

Lista tematów - TUNEZJA

Lista tematów - WSPÓLNE

'Nie da się zdefiniować tego, co nas porusza, co odczuwamy jako piękno i czy to jest szczęście. Każdy człowiek odbiera je inaczej. To, co nas porusza do głębi, jest wprawdzie osobiste, ale nie zawsze prywatne. Prawdziwa radość jest wtedy, gdy nie ukrywamy radości i szczęścia, lecz pokazujemy je światu i dzielimy się tym z innymi'. Thomas Romanus.

'I nie potrafię naprawdę powiedzieć, co w tej całej podróży było prawdą, a co fikcją, pozorem, bajką. Jak sen upłynęły te dni i szybko jak mgnienie przeminęły i już ich nie ma'




Cytaty w tekstach o Egipcie pochodzą z powieści 'Egipcjanin Sinuhe' Miki Waltariego

'Tęsknię do woni smażonych ryb. Tęsknię do smaku egipskiego wina, tęsknię do wody z Nilu z jej zapachem żyznego mułu. Tęsknię za poszumem papirusowej trzciny w wieczornym wietrze, za kielichem lotosu, rozwijającym się nad brzegiem rzeki, za..barwnymi kolumnami i posągami, za obrazkowym pismem w świątyni i za wonią świętego kadzidła. Tak głupie jest moje serce'


Pod słowami Egipcjanina Sinuhe podpisuje się Ela. TAK BYŁO...
I TAK JEST!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki