Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 263 437 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

...na nowy blog

'Posiaduszki u alElli'

powstały z połączenia
'Afryki mojej... tak było i tak jest' oraz

'Opowiastek przy kominku'.





...turysto! Zamiast zwiedzać, do roboty marsz! Także o tym, co ma toples do cementu...

czwartek, 10 lipca 2008 11:21
Skocz do komentarzy

 

 

Album zdjęć "Majowa Tunezja'2008" - w ramce po lewej. 

 

 

       Piątek. Dzień wielkiego targu w Nabul. Nie mamy jednak czasu, by pojechać.

Co tam  rzymskie Neapolis? To co, że Nabul - stolica gubernatorstwa Cap Bon już w epoce rzymskiej była znanym i szanowanym ośrodkiem ceramiki, którą tak bardzo pragnę zobaczyć. Pierwszy raz o tej ceramice dowiedziałam się podczas pobytu w Hiszpanii 10 lat temu. To właśnie Arabowie przybywający  nad zatokę Al Hammamet z Hiszpanii po upadku Grenady przywieźli z Andaluzji wiele technik, wzorów, motywów, narzędzi, lakierów i farb służących do tradycyjnego wyrabiania przedmiotów z ceramiki, która tak mnie fascynuje.

Nabul jest centrum tej odwiecznej sztuki i całego rzemiosła artystycznego w Tunezji. To nic, że mam wreszcie okazję podziwiać także piękne wyroby rękodzielnicze: kowalskie, hafciarskie, koronkarskie, kaletnicze... w niepowtarzalnym podobno klimacie miasta zamienianego w piątki  w wielkie targowisko. To nic, że chcę poczuć zapach geranium oraz esencji pomarańczowych. Może nawet kupić perfumy wyrabiane właśnie na bazie geranium, jaśminu oraz olejków różanych i pomarańczowych. To nic, że w piątek wszyscy zjeżdżają do Nabul:  turyści i rzemieślnicy, rolnicy i kwiaciarze, którzy ustawiają swoje kramy na centralnym placu miasta. To nic, że można tu kupić wszystko. Poczynając od staroci z epoki rzymskiej aż po owoce i warzywa, które zebrane kilka godzin wcześniej, mają zupełnie inny smak, niż te podawane w hotelu lub te na półkach w sklepach – takie same, jak u nas – na ofoliowanych tackach, w słoikach i puszkach.

To nic...

My nie mamy dzisiaj czasu, phihihihihiii...

Tak wiele "obowiązków" nas czeka. W pokoju DBJM mieszkamy na czarno. Nie ma nas na wykazach obsługi hotelowej. Trzeba więc wszystko pozałatwiać, rozdysponować obowiązki, dopilnować, by naniesiono na wykazy numer naszego pokoju. Przecież chcemy mieć to, co mają inni. Przyjechałyśmy bez mydła, szamponu, ręczników. Nie kupiłyśmy wody, zapewnione, że codziennie butelkę mineralnej pan „od wody” nam przyniesie. A specjalizacja poszczególnych stanowisk w Tunezji bardzo wąska. Od zabierania ręczników „zabieraczka”, od rozwożenia czystych „rozdawaczka-czyściocha”. Od dawania wody „mineralny”, od sprawdzania (czy równo postawił butelkę na toaletce???)  - kontroler, a od kontroli całokształtu – 2 osobowa komisja okazjonalna w eleganckich garniturach. Zanim jednak wszystko pozałatwiamy, rozdysponujemy obowiązki hihihihihiii... do sklepu iść trzeba... zakupy zrobić... żeby się umyć, kawy zaparzyć, a potem specjalistów połapać i na ich wykazy „się nanieść”. Z pomocą biegnie MamaSmerfunia. Dostajemy od niej żele, szampony, wodę. Rezygnujemy więc z zakupów, chcemy już tylko odpocząć. Na targ w Nabul za późno. O tej porze muzułmanie zaczynają się gorliwie modlić, klękają także w zaułkach ulic. Piątkowa modlitwa popołudniowa i wieczorna ma większą rangę, niż odmawiana w inne dni.

Pojedziemy najwyżej w przyszłym roku ...

        Trochę zmęczone "robotą", ale wreszcie domyte, kawą zasilone, udajemy się na basen w towarzystwie Smerfetki i MamaSmerfuni. Lokujemy się najbliżej basenowego barku i grila, na którym właśnie  skwierczą ryby. Wszak dzień po stokroć niezwykły, świętujemy! Opalamy się, radośnie rozmawiamy, przebieramy w napojach i trunkach, obserwujemy. Ścieżką przez środek basenu chodzi w tę i z powrotem budowniczy i taczką cement wozi. Z akrobatyczną wprawą omija leżaki, a kółko taczki na samej krawędzi basenu. Połowa taczki co chwilę  pochyla się  nad lustrem wody, a pan taczkowy momentami zdaje się nad tym nie panować.  Nieliczni (bo woda zimna!) kąpiący się na te momenty truchleją, inni zaś  nura i uciekają.

- Nie może tego cementu wozić pod płotem?

- Pewnie, że nie może!!!

Na ścieżce  opalają się śliczne dziewczyny... toples...

Ach ci budowlańcy... :-D

 

 

Hammamet. Hotel El Mouradi."Ścieżka budowlańca" - foto: damapik

 



Skomentuj, zapytaj, uzupełnij

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 21 lipca 2016 20:54

    zgadza sie

    autor serenka235

    blog: http://gamezidan.com/index.php?task=profile&id=1818937

  • dodano: 02 marca 2016 8:46

    interesujący wpis

    autor filip69

    blog: http://huwaiquan.org/space-uid-437300.html

  • dodano: 10 lutego 2016 15:44

    dobry wpis

    autor jagoda13

    blog: http://www.sardoz.ru/forum/thread196-1.html#213

  • dodano: 04 lutego 2016 11:14

    ciekawa strona

    autor kurek5663

    blog: http://www.vivisanlorenzo.it/forum/pop_profile.asp?mode=display&id=1899

  • dodano: 02 marca 2015 18:11

    Świetny wpis!

    autor Salomon

    blog: http://mojainspiracja.pl/profil/profboagr

  • dodano: 28 października 2014 7:47

    Pierwszorzędna strona!

    autor Drogodziej

    blog: http://is.gd/6Oo9lM

  • dodano: 18 sierpnia 2009 22:49

    Do dzis mam skorupy kupione 10 lat temu na tym targu. Dźwigałam z córką ciężkie walizy, ale warto było, mam je do dziś. Dziadek garncarz robił rzeczy z gliny na poczekaniu i zrobiłam sobie z nim zdjęcie. Jest to moje szczęśliwe zdjęcie.

    autor Justyna

  • dodano: 14 lipca 2008 22:23

    Witaj !!!
    Jak zawsze ciekawie i barwnie opowiedziane, czyję sie tak jabym Elu była z Tobą w tej Afryce.
    Pozdrwiam i całuje :-))
    P.S. Odbierz pocztę , wysłalam @

    autor bonynka

    blog: muzykamoja.bloog.pl

  • dodano: 11 lipca 2008 20:55

    No to jest okazja,żeby w przyszłym roku jechać -musowo :).
    no atrakcji coraz więcej,czekam na cd. :)

    autor Aneta

  • dodano: 11 lipca 2008 7:42

    Witam !
    Wróciła właśnie z urlopu na Półwyspie Helskim i z ogromną ciekawością "wskoczyłam" od razu na blog.
    Widzę pięknie się tu dzieję i z uśmiechem na buzi rozczytałam się w Pani opowiaskach.
    Przesyłam pozdrowienia i całuski.

    autor damapik

  • dodano: 10 lipca 2008 17:36

    bardzo barwnie opowiedziane. W Naul byłam przejazdem i to co mnie urzekło to mnóstwo sklepików z ceraminą w każdym kolorze, kształcie i wielkości. Wpl ątany świetnie rys historyczny. Brawo.

    autor Jagoda

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

Wizytówka


grycela

Klik dobry. Mam nadzieję, że czas spędzony tutaj nie będzie daremnie stracony.

O moim bloogu

Podróż-pierwszy krok do fascynacji. ===Retrospektywne spojrzenie na Egipt=== ===Tunezja-wyruszajmy moja Siostro===

'Teleportacja' na moje strony:

POSIADUSZKI
u ALELLI - w drodze, oazie i przy kominku


Moje opowiastki
w cieple kominka

Podaruj 1 % podatku

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 456362
Publikacje
  • liczba: 162
  • komentarze: 3465
Galerie
  • liczba zdjęć: 113
  • komentarze: 210
Bloog istnieje od: 3485 dni



od 29.XI.2009

L i n k i

Filmiki

Lista tematów - EGIPT

Lista tematów - TUNEZJA

Lista tematów - WSPÓLNE

'Nie da się zdefiniować tego, co nas porusza, co odczuwamy jako piękno i czy to jest szczęście. Każdy człowiek odbiera je inaczej. To, co nas porusza do głębi, jest wprawdzie osobiste, ale nie zawsze prywatne. Prawdziwa radość jest wtedy, gdy nie ukrywamy radości i szczęścia, lecz pokazujemy je światu i dzielimy się tym z innymi'. Thomas Romanus.

'I nie potrafię naprawdę powiedzieć, co w tej całej podróży było prawdą, a co fikcją, pozorem, bajką. Jak sen upłynęły te dni i szybko jak mgnienie przeminęły i już ich nie ma'




Cytaty w tekstach o Egipcie pochodzą z powieści 'Egipcjanin Sinuhe' Miki Waltariego

'Tęsknię do woni smażonych ryb. Tęsknię do smaku egipskiego wina, tęsknię do wody z Nilu z jej zapachem żyznego mułu. Tęsknię za poszumem papirusowej trzciny w wieczornym wietrze, za kielichem lotosu, rozwijającym się nad brzegiem rzeki, za..barwnymi kolumnami i posągami, za obrazkowym pismem w świątyni i za wonią świętego kadzidła. Tak głupie jest moje serce'


Pod słowami Egipcjanina Sinuhe podpisuje się Ela. TAK BYŁO...
I TAK JEST!

Głosuj na bloog






zobacz wyniki